Ole Smoky Blue Flame Moonshine – wyjątkowo mocna amerykańska księżycówka z Tennessee.
Ole Smoky Blue Flame Moonshine to pochodzący z Tennessee amerykański bimber typu moonshine produkowany przez Ole Smoky Distillery — jedną z najbardziej rozpoznawalnych destylarni legalnej księżycówki w USA. Trunek inspirowany jest tradycyjnymi destylatami wytwarzanymi w regionie Great Smoky Mountains i stanowi jedną z najmocniejszych pozycji w portfolio marki.
Blue Flame to klasyczny, niefiltrowany smakowo moonshine o imponującej mocy 64% alkoholu (128 proof). Producent podkreśla jego wyjątkową czystość oraz wyrazisty charakter. Niemniej, na europejskie realia, napitek ten najbardziej przypomina bourbony. Nazwa trunku nawiązuje do charakterystycznego niebieskiego płomienia pojawiającego się podczas spalania alkoholu — symbolu wysokiej jakości i czystości destylatu.
Destylat powstaje głównie z kukurydzy z dodatkiem żyta, pszenicy oraz słodu jęczmiennego. Ole Smoky Blue Flame Moonshine zachowuje surowy, intensywny i autentyczny profil typowy dla tradycyjnego amerykańskiego moonshine. W aromacie i smaku pojawiają się nuty przypraw korzennych, pieprzu, jabłek oraz delikatnie słodkiej kukurydzy.
Lista języków




Wyświetlane są wszystkie opinie (pozytywne i negatywne). Nie weryfikujemy, czy pochodzą one od klientów, którzy kupili dany produkt. Prowadzimy moderację opinii dotyczącą sformułowań obraźliwych, wulgarnych, niezgodnych z prawdą.
Małgorzata Próchnicka
Pancernie zapakowany produkt, byłam pod wrażeniem. Alkohol prezentuje się wyśmienicie, jest idealny na prezent. Mąż szczęsliwy. Polecam ten sklep i na pewno skorzystam z jego oferty niejeden raz.
Angel
Po raz kolejny skorzystałam z usług Propagandy. Po raz kolejny jestem baaardzo zadowolona. Produkt, opakowanie, obsługa, kontakt (maile wywołują szeroki uśmiech na twarzy) bez zarzutu. Jakość produktu bez zarzutu. Ale to nic (bez obrazy) w porównaniu z miną pewnego Pana kiedy odpakował paczkę i zobaczył jej zawartość, to było bezcenne i właśnie za to dziękuję całej Ekipie Propagandy. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego co najlepsze. P.S. Mina Pana po pierwszej "lufie" też bezcenna...i te łzy w oczach..."dlaczego mi nie powiedziałaś, że to ma takiego kopa?"
Vincent
Niebo w gębie, ogień w żyłach. Dla posiadaczy cochones.
Gudi80
Wiec tak, Pierwsze zetkniecie z produktem od razu zapala lampki alarmowe. Fancy opakowanie, dziwny kolor. Ewidentnie produkt stworzony dla wyższych sfer które nie maja pojecia o bimbrze i ma im sie kojażyć z czymś magicznym słyszanych z opowieści ojców. Dla mnie jako smakosza i degustatora, przerost formy nad teścią. Słoik otwiera się w prosty sposób i od razu wualnia zapach. I tutaj niespodzianka, jeśli spodziewaliście sie zapachu bimbru to nie. Otóż ten zapach jest czymś na pograniczu tequili. Czyli nadal spełnia wymogi bycia Fancy ale z bimbrem nie ma nic wspólnego. Sama konsystencja w szklance, bardzo klarowna i w niczym nie przypomina tego co teść daje na podlasiu. Brakuje tego mętnego osadu który nadaje produktowi wiarygodności. Smak sam w sobie nie najgorszy bo zmrożone. Troche drapie ale nie za bardzo z ostrym finiszem na koncu. Wchodzi calkiem niezle choc nie doskonale. Jak na zmrozona substancje to nie ma szału. Bekniecie jak po bimbrze ale takie jakies perfumowane. Nie czujesz tych droźdzy tylko cos czym go dosmaczono zeby wywolac efekt. Reasumująć. Jak ktoś nie pił dobrego albo słabego(edit*) bimbru to nie powinien i tego próbować. Produkt stworzony dla bananowych dzieci zeby mogły wyexpić na bimbrze i obnosic sie z tym przed kolegami. Dla tych co znają smak dobrego samogonu to zdecydowanie nie polecam ponieważ się zawiodą. Zrobione przez ludzi któzy nigdy nie raczyli się na podlasiu lokalnymi przepędami i którzy raczej nie wiedzą o co chodzi w bimbrze i filtrach węglowych. Jak ktoś jest fanem ślowowicy i innych południowo europejskich tanich samogonów, to tutaj może znaleźć pocieszenie. Coś jak rakija ale w kolorze niebieskim (zaznaczam że autor nie jest fanem ani rakiji ani śliwowicy). Generalnie, za prawie 200 PLN to bardziej polecał bym 5 litrów Białestockiego specjału ....