Producenci
CZY ALKOHOL SZKODZI ZDROWIU ? 0
CZY ALKOHOL SZKODZI ZDROWIU ?

Czy alkohol szkodzi zdrowiu ?

Niełatwe to pytanie i nienowe. Niewątpliwie każdy z nas o tym kiedyś myślał, a szczególnie takie rozważania nasuwają się po tak zwanym upojnym wieczorze, kiedy to cierpimy na zatrucie alkoholem, czyli mówiąc wprost...

...mamy kaca.

To niestety jest niezbity dowód na szkodliwość alkoholu. Delikatnie zwany syndromem dnia następnego kac to bez owijania w bawełnę zatrucie alkoholem. Objawów nie trzeba wymieniać, są bardzo, ale to bardzo nieprzyjemne. Pomimo różnych cudownych, przekazywanych niczym sekret alchemika "sposobów" na tęgiego kaca lekarstwa nie ma...a właściwie jest – wypić mniej.

Co się dzieje w naszym organiźmie po tak zwanym "nadużyciu" ?

Pojawiają się skoki ciśnienia – najpierw gwałtownie rośnie, potem spada. Spożywany regularnie alkohol może być przyczyną nadciśnienia.
Oddziałowuje na układ nerwowy – najpierw w postaci "luzu" i humoru, potem powoduje zaburzenia ruchu i działania wszystkich zmysłów, opóźnione reakcje, w drastycznych przypadkach doprowadza do tak zwanego "urwania filmu" i utraty przytomności.
Alkohol może uszkodzić przewód pokarmowy, szczególnie niebezpieczny jest dla osób z chorobą wrzodową. Nie trzeba przypominać, że fatalnie działa na trzustkę i wątrobę, które odpowiadają za rozłożenie alkoholu w naszym organiźmie.
Niewesoło to wszystko brzmi, więc kolejne pytanie brzmi...

 

Ile można wypić ?

Oficjalnie WHO — Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że bezpieczna dawka to 2 "drinki" dziennie. Cóż to jest ów standardowy drink – małe piwo, kieliszek wina (ale nie taki co pomieści pół butelki), mały kieliszek whisky czy koniaku. Lekarze z różnych krajów modyfikują nieco te wskazania i słusznie. Odporność na działanie alkoholu zależy od bardzo wielu czynników – przede wszystkim od stanu zdrowia, od wieku, od płci, od wagi.

Tolerancja i szybkość spalania alkoholu może być bardzo różna nawet u dwóch osób w tym samym wieku, tej samej płci i wagi. Potocznie nazywamy to "słabą" i "mocną" głową, co nie znaczy, że wątroba osoby o mocnej głowie jest mniej obciążona.
Należy unikać kumulacji — to, że nie pijemy 2 tygodnie, nie oznacza, że można potem "nadrobić" limit. Jeśli pijemy regularnie "przepisowe" 2 drinki dziennie warto robić sobie równie regularne, na przykład 2-dniowe przerwy. Wątroba, jeśli nie jest zbyt mocno obciążana, regeneruje się dość szybko.

 

Piję codziennie kieliszek wina do kolacji – czy jestem alkoholikiem ?

Cóż, są kraje, gdzie kieliszek wina, ale warto to podkreślić – kieliszek, a nie więcej jest normalnym dodatkiem do lunchu w czasie pracy, a do kolacji to już obowiązkowo. Cała Południowa Europa, Bałkany, Kaukaz, część Europy Środkowej, część obu Ameryk, RPA, czyli wszędzie tam, gdzie od pokoleń wytwarza się wino, spożywa się je na co dzień. Również piwo w "piwnych" krajach ma status napoju, a nie sposobu upijania się. Być może ortodoksyjni przeciwnicy alkoholu nazwą to nałogiem, ale czy na przykład obżeranie się tłustymi i przesłodzonymi batonikami jest mniej szkodliwe ?
Wszystko zależy od rozsądku i umiaru, a...

 

Kto absolutnie nie może pić alkoholu ?

Po pierwsze ten, któremu lekarz kategorycznie zabronił. Nie można podczas wizyty u lekarza omijać tego tematu. Warto zapytać szczerze – czy mogę sobie pozwolić na kieliszek ulubionego koniaku w sobotni wieczór ? Należy liczyć się z tym, że lekarz surowo podejdzie do tematu – alkohol nie jest niezbędnym składnikiem diety i nikt nie zada sobie trudu i nie weźmie na siebie odpowiedzialności wyliczenia bezpiecznej dawki dla chorego człowieka.

 

No to po jednym, tak dla zdrowia !

Nieco paradoksalnie "na zdrowie" to najpopularniejszy toast we wszystkich kulturach świata. Pijemy na uspokojenie, podwyższenie ciśnienia, na trawienie, na przeziębienie, na sen, na ból zęba i właściwie na wszystko. Alkohol nie jest jednak lekarstwem. Owszem, może mieć pozytywne oddziaływanie i na pewno kieliszek gorzkiego likieru po zbyt obfitej kolacji zdrowemu człowiekowi nie zaszkodzi. Ale żaden lekarz nie poleci oficjalnie pacjentowi drinka, to niezgodne z etyką lekarską. Więc jeśli chcemy wspomagać zdrowie, czymś mocniejszym róbmy to rozsądnie. Podobnie jak lekarz nie będziemy wyliczać bezpiecznej dawki – jak piszą na etykietach większości trunków "pij odpowiedzialnie !"

 

A słynny paradoks śródziemnomorski ?

Na przykładzie obficie i nie chudo jadających Francuzów doktor Serge Renaud (nomen omen z uniwersytetu w Bordeaux) stwierdził, że niewielki w stosunku do mieszkańców Europy Północnej odsetek zapadających na chorobę wieńcową zawdzięczają regularnemu spożyciu wina. Rzeczywiście, czerwone wino zawiera 3,5,4′-trihydroksystilben, czyli resweratrol. Substancja wyjątkowo dobroczynnie wpływająca na organizm – reguluje ciśnienie, działa przeciwnowotworowo, wspomaga trawienie, a nawet zapobiega starczej demencji.

Z drugiej strony najlepsze nawet wino pozostaje napojem alkoholowym. Ogłoszenie wyników tych badań było 1991 roku prawdziwą sensacją i skandalem, a do dnia dzisiejszego pozostaje przedmiotem niekończących się dyskusji.

 

Czy abstynencja to przepis na zdrowie ?

Od czasu do czasu media karmią nas sensacyjnymi wynikami badań świadczących, że w pewnych sytuacjach abstynenci statystycznie mają więcej problemów zdrowotnych niż ludzie spożywający alkohol w sposób umiarkowany. Nikt jednak tego głośno i oficjalnie nie potwierdza.
Potraktujmy więc alkohol jako dodatek do potraw, jako atrakcję na specjalną okazję, zamieńmy ilość na jakość. Zachowajmy umiar, ciesząc się życiem !

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium